Jest w polskiej polityce taki poziom frustracji i agresji, czołowi politycy tkwią destrukcyjnym dla Polski klinczu, że nie są w stanie nawet ze sobą kurtuazyjnie rozmawiać, a co dopiero wznieść się ponad polityczne podziały i urazy. Mogliby pobierać lekcje politycznej kindersztuby od Romney'a i Obamy...