Obstawiam, że ostaną się tylko PiS i PO. Obu partiom to odpowiada, reszcie przypadnie rola sekundantów i liczenie na drobnicowy elektorat. Szkoda, bo wracamy do punktu wyjścia.
Obstawiam, że ostaną się tylko PiS i PO. Obu partiom to odpowiada, reszcie przypadnie rola sekundantów i liczenie na drobnicowy elektorat. Szkoda, bo wracamy do punktu wyjścia.
Pozostaje jeszcze sondażowa niewiadoma w postaci sporej rzeszy niezdecydowanych wyborców. Ale o ile wiemy, że oni nie wiedzą na kogo i czy w ogóle głosować, sondaże nie mówią, skąd te wahania, jakie oni mają poglądy itp. A zatem szykujmy się raczej na kolejny 14..53 odcinek "popis-u" w wersji hard-core.
Ta duża grupa to raczej "low information voters" nieinteresujący się polityką, ale jednak głosujący. Podejmują decyzje w ostatniej chwili. Myślę, że odpływ elektoratu PO, będzie dwukierunkowy. Jeden nurt w stronę Palikota (znam ludzi, który nie głosowali na RP tylko dlatego, że bali się zmarnować głos (nie wierzyli, że sondaże są prawdziwe)), drugi w stronę całkowitej negacji. Przy dużej absencji będzie rosła przewaga PiSu.
Kwaśniewski stosunek do miękkich narkotyków ostatnio zmienił, nie przekreślałbym więc jego szans w środowisku, o którym wzmiankujesz. Poza tym w sondażach opinia publiczna darzy byłego prezydenta sporym zaufaniem. Utarło się też mówić, że gdy Kwaśniewski chudnie, coś się szykuje ;) Ale w istocie tzw. segment o poglądach liberalnym ma kluczowe znaczenie...
Thanks for your feedback! Team Branch
Please refresh the page and try again.